Czesław Bassara - "Czy Pan Jezus Naprawdę Narodził się 25 Grudnia?"
Nauczanie - Artykuły

Nie chcę uchodzić za autorytet w zakresie historii, ale Pan Jezus najprawdopodobniej nie urodził się 25 grudnia. Nie jesteśmy w stanie dokładnie z historycznego punktu widzenia określić dat narodzenia Pana Jezusa. Z racji tego, że w roku mamy 365 dni, prawdopodobieństwo dokładnego ustalenia daty wynosi 1 do 365.

Wiemy jednak z historii, że już w II wieku n. e. jeden z Ojców Kościoła, Hipolit uznawał, że Pan Jezus urodził się 25 grudnia.

W IV wieku n. e. Jan Chryzostom potwierdził tę opinię i w ten sposób data 25 grudnia stała się oficjalnie datą, którą tradycja Kościoła wczesno-chrześcijańskiego przyjęła jako datę narodzin Chrystusa.

Wydaje się, że starożytna tradycja żydowska także potwierdza tę datę, aczkolwiek z zupełnie innego punktu widzenia. Według Alfreda Edersheima, przywódcy żydowscy ustanowili szczególny dzień postu na dzień 9 Tevet. Nie podali przy tym żadnego uzasadnienia. Późniejsi pisarze żydowscy określili dzień 9 Tevet jako dzień Narodzin Jezusa. Edersheim następnie dodaje, że dzień 9 Tevet przypadał wielokrotnie na dzień 25 grudnia.

Bierze się także pod uwagę związek pomiędzy świętami żydowskimi Chanuka, a Świętami Narodzenia Pańskiego. Święto Chanuka obchodzone było w dniu 25 miesiąca Kislev. Miesiąc Kislev jest odpowiednikiem naszego grudnia. Można więc zadać pytanie, czy nie stało się tak, że pierwsi żydowscy wierzący w Pana Jezusa powiązali Święto Chanuka z Narodzeniem Mesjasza i w wyniku tego dzień 25 grudnia został także przez wierzących Żydów uznany jako dzień Narodzin Pana Jezusa. Właściwie Święto Chanuka przywodzi na myśl ponowne poświęcenie Świątyni Jerozolimskiej, którą Pan Jezus porównał do Siebie Samego w J 2,19: "Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni ją odbuduję".

Połączenie Narodzin Pana Jezusa z obchodzeniem Świąt Chanuka mogło mieć szczególne znaczenie dla pierwszych chrześcijan pochodzących z żydostwa.

Trzeba tez wziąć pod uwagę innych wierzących pochodzenia żydowskiego, którzy Święto Narodzenia Pana Jezusa wiążą raczej ze Świętem Namiotów, które bywa obchodzone dwa miesiące wcześniej. Trzeba stwierdzić, iż występuje wiele paralel pomiędzy pierwszym przyjściem Chrystusa, a Świętem Namiotów. Szczególnie jednak chodzi tu o doktrynę inkarnacji, na podstawie której Bóg zamieszkał pośród Swojego ludu. Uczciwie jednak należy dodać, że nie ma żadnego dowodu na to, że Pan Jezus narodził się podczas tego Święta. Ale, ponieważ większość ludzi, zarówno wierzących, jak i niewierzących, obchodzi Narodziny Pana Jezusa właśnie 25 grudnia, dlaczego nie mielibyśmy się do nich przyłączyć?



Są chrześcijanie, którzy wykazują, że 25 grudnia jest dniem narodzin starożytnego bożka irańskiego, Mitry. Mitra, przez swoich wyznawców, był czczony jako Słońce Sprawiedliwości. Data ta odpowiada także dniowi, w którym występuje zimowe przesilenie dnia z nocą. Jest to dzień, w którym słońce świeci najdalej od równika i światło dzienne na półkuli północnej świeci najkrócej.

Wiele kultur starożytnych koncentrowało swoją uwagę na dniu, w którym występowało przesilenie dnia z nocą i nadawało mu znaczenie nadzwyczajne, wręcz religijne. W tym dniu często ludzie różnych kultur obdarowywali się prezentami, w sposób szczególny ozdabiali swoje domy licznymi światłami i zielenią symbolizującą życie.

Czyżby tego typu tradycje religijne miały stanowić diabelski atak w wyraźnym celu, by powrócić do pogaństwa pod przykrywką chrześcijaństwa? Niektórzy wierzący tak mocno upierają się przy tym, że pogańskie korzenie Świąt Narodzenia Pańskiego są tak oczywiste, że prawdziwi chrześcijanie powinni powstrzymać się od ich obchodzenia i nie mieć z nimi nic wspólnego. Są nawet tacy chrześcijanie, którzy utrzymują, że fakt obchodzenia Świąt Narodzenia Pańskiego może być traktowany jako dowód, że ktoś jeszcze nie jest ewangelicznym chrześcijaninem. Wydaje się, że takie przekonanie posuwa się zbyt daleko.

Trzeźwo usposobieni chrześcijanie nie muszą przyjmować takich drastycznych stanowisk, nawet jeśli Święto Narodzenia Pańskiego zostało ustanowione w celu zastąpienia jakichś praktyk występujących w pogaństwie. Jeżeliby taka była geneza Świąt Narodzenia Pańskiego, to można być dzisiaj wdzięcznym ówczesnym przywódcom chrześcijańskim, którym powiodło się w miejsce praktyk pogańskich wprowadzić dzień poświęcony czci dla jedynego Zbawiciela świata, Pana Jezusa Chrystusa. W ten sposób, wykorzystując przesłanki kulturowe, przecież zwrócili uwagę na jedyne Światło Sprawiedliwości, którym jest Jezus Chrystus. Czy należy węszyć w tym diabelski podstęp? Czy nie powinniśmy dzisiaj cieszyć się, że ci, którzy swoje obyczaje pogańskie porzucili, zaczęli oddawać cześć Emmanuelowi, Temu, który jako prawdziwy człowiek i Bóg zamieszkał wśród nas? O ile kulturowe praktyki nie są niemoralne, niebiblijne lub bałwochwalcze, to dlaczego nie mielibyśmy oddawać czci Panu w kontekście otoczenia, w którym On nas postawił? Specjaliści od misjologii zachęcają nas do wykorzystania przesłanek istniejących w danej kulturze jako pomostu, gdzie można się spotkać i zaznaczyć wielkość naszego Zbawiciela. Dlaczego mielibyśmy potępiać to, co akurat może stanowić doskonały punkt styczny? Dlaczego niszczyć istniejący most do serc ludzi, którzy, być może, w inny sposób nigdy by Ewangelii od nas nie przyjęli? A może Bóg właśnie zachował dla nas ten pomost kulturowy, abyśmy go dla ewangelizowania swoich rodaków skutecznie użyli i przedstawili im właściwy sens narodzenia Pana Jezusa?

Gdyby nowi wierzący pierwszych wieków nadal darzyli ukrywana czcią swoje stare praktyki pogańskie, mogłoby to stanowić dla nich pokuszenie. Może dlatego przywódcy chrześcijańscy wyeksponowali Narodzenie Pana Jezusa jako jedną z zasad o znaczeniu misyjnym i ochronnym, posługując się tym, co w swej naturze było pogańskie i nadając temu dniowi nowy sens. Dzięki takiemu postawieniu sprawy skoncentrowali uwagę nowych naśladowców Chrystusa nie na praktyki pogańskie, lecz na Samego Chrystusa. Któż miałby odwagę mieć o to do nich pretensje?


Ciekawą jest rzeczą, że Bóg posłużył się podobną zasadą, kiedy dzieciom Izraela polecił przestrzegać niektóre ze świąt żydowskich. Musimy pamiętać, że wszystkie trzy główne święta żydowskie, które znajdujemy w 5 M 16 mają swoje odpowiedniki w świętach pogańskich obchodzonych przed ustanowieniem świąt żydowskich na Bliskim Wschodzie. Ludy pogańskie, dokładnie w tym samym czasie obchodziły swoje pogańskie święta i często, jak wiemy z Biblii, były one przepełnione akcentami ostro niemoralnymi.

Bóg wiedział przecież doskonale, że Izraelici mogli być narażeni na pokusę brania udziału w świętach pogańskich i mogli być wciągnięci w zepsucie i bałwochwalstwo pogańskie, jakie występowało wśród okolicznych narodów. W Swojej mądrości i dobroci nadał Izraelowi szczególne święta, które miał obchodzić dokładnie w tym samym czasie, co poganie. Święta te nadał im, oczywiście nie po to, aby im przypominały pogańskie mity, ale, aby skoncentrować jego uwagę na nieprzemijających prawdach, które im objawił. W tym czasie, kiedy poganie, w czasie żniw oddawali się wyuzdaniu i orgiom, bo tak wyobrażali sobie oddawanie czci swoim bożkom, Izraelici dziękowali Bogu za Ojcowską troskę objawioną w zebranych plonach. Święta były z tej samej okazji i w tym samym czasie, ale jakże mocno różniły się od siebie w swojej treści.

Przyjrzyjmy się jeszcze instytucji sabatu. Babilończycy byli przesadni odnośnie "siódmego" dnia. Nie pracowali w tym dniu, gdyż poświęcali ten dzień zwany shappatu, aby oswoić swoich bogów i odwrócić ich gniew. Nie przeszkadzało to Bogu, aby wprowadzić instytucję sabatu, o czym donosi Mojżesz w 2 M 16,23. Sabat był świętem żydowskim, ustanowionym na pamiątkę dzieła stworzenia (2 M 20,8-11; 1 M 2,1-3) i na pamiątkę uwolnienia Izraelitów z Egiptu (5 M 5,12-15; 2 M 32,12). Dlaczego Bóg wprowadził sabat pomimo, iż okoliczne ludy obchodziły dzień tak bardzo do sabatu podobny? Następnie obserwujemy, jak sabat został wykorzystany przez Pana Jezusa, jak i apostołów, aby nieść Ewangelię.

Ten sam dzień dla Babilończyków służył jako szansa odwrócenia gniewu bogów, dla Żydów był okazją do podziękowania Bogu za stworzenie i uwolnienie, a dla chrześcijan był szansą, by mogli Żydom przedstawić Ewangelię. Ten sam dzień, a jak różnie mógł być wykorzystany! Podobnie jest ze Świętem Narodzenia Pańskiego dziś.

Może najwłaściwszą rzeczą będzie spojrzeć na Święta Narodzenia Pańskiego w ten sam sposób. Nie chodzi o to, aby brać udział w pomniejszaniu Osoby i Dzieła Pana Jezusa, na czym właściwie polega wytworzona przez ludzi tradycja, ciągle szukająca małego Jezusa w żłobku, na sianku, wśród aniołków i zwierzątek. Można jednak wykorzystać pewną zasadę, która może się przydać w przedstawieniu Pana Jezusa w taki sposób jak maluje Go Biblia, zarówno Stary jak i Nowy Testament. Chyba nie trzeba odrzucać fanatycznie idei Świąt Narodzenia Pańskiego jako święta pochodzenia pogańskiego. Jeżeli ktoś stoi na tym stanowisku, niech ma wolność, ale także tym, którzy postanowili wykorzystać to święto w niesieniu Ewangelii innym, nie należy odbierać wolności.

Trzeba też uważać w szerzeniu tezy polegającej na tym, że ponieważ te stare i tajemne praktyki pogańskie przeminęły raz na zawsze, to obecnie nie mamy już do czynienia z jakimkolwiek niebezpieczeństwem, kiedy obecnie obchodzimy Święta Narodzenia Pańskiego. Niestety, musimy mieć oczy otwarte i umysły czujne. Przykro przyznać, ale nowoczesne pogaństwo stara się wykorzystać także i treści związane ze Świętami Narodzenia Pańskiego. Możemy to łatwo zaobserwować na wielu poziomach życia społecznego, a szczególnie w wyszukanych rytuałach nastawionych na bezgraniczną konsumpcję, obżarstwo i opilstwo i na emocjonalną frywolność. To jest pogaństwo nowoczesne i chrześcijanin nie może i nie chce w takich praktykach brać udziału.


Święta Narodzenia Pańskiego stały się świętami narodowymi czy nawet międzynarodowymi i to w okresie postmodernizmu, w którym przekonania doktrynalne zostały zepchnięte do lamusa osobistych preferencji. Ludzie kochają Święta Narodzenia Pańskiego, ale przy tym boją się konfrontacji z realnością Inkarnacji Boga Syna. Miliony będą śpiewać o Cichej Nocy, o Mędrcach, o tym, że Słowo Ciałem się stało itd., a jednocześnie będą skłonni nadal odrzucać Pana Jezusa jako Króla królów, który rości sobie prawo do ich życia. Jako chrześcijanie, którzy poddali się Jego roszczeniom, co powinniśmy czynić? Jak powinniśmy reagować? Jaki powinniśmy zrobić użytek z nadarzającej się okazji? Czy walczyć ze świętami? Czy być obojętnym? A może jednak wykorzystać je w celach ewangelizacyjnych?

Bez względu na to, że tu na ziemi nigdy nie poznamy prawdziwej daty Narodzenia Pana Jezusa, to otaczający nas świat mówi, że było to 25 grudnia. Dla nas, chrześcijan, roztacza się wręcz nieograniczona możliwość. Możemy robić to, co przywódcy Kościoła wczesno-chrześcijańskiego uczynili, kiedy podkreślili wspaniałość pierwszeństwa Pana Jezusa jeżeli chodzi o Święta. Możemy przecież obchodzić te Święta w taki sposób, aby wykorzystać zainteresowanie Jezusem Chrystusem; możemy skierować to zainteresowanie na prawdziwe znaczenie tego, co naprawdę się stało, kiedy Pan Jezus zostawił chwałę Nieba i przyszedł, aby zamieszkać wśród nas.

Nie można dopuścić do zlekceważenia danej nam przez Boga sposobności, aby także w tym dniu zaświadczyć o Panu Jezusie Chrystusie. On przyszedł z nieba i zamieszkał wśród nas. Nie pozwólmy obrabować się wrogowi, który jest chytrym agentem piekła i nie życzy sobie, abyśmy jakiekolwiek okazje wykorzystywali, aby mówić o jego Wrogu. Jego Wróg, to nasz najbliższy Przyjaciel. To On rozwiązał nasz najostrzejszy konflikt, to On zgładził nasz grzech, to On nas uwolnił. Czy możemy o Nim milczeć, bo świat zaczął o Nim mówić?

Musimy postarać się, aby cokolwiek robimy lub od czegokolwiek się powstrzymujemy w dniu 25 grudnia, abyśmy mieli jeden cel: wywyższyć jedynego Zbawiciela, Pana Jezusa Chrystusa. On godzien jest wszelkiej miłości. On godzien jest, by o Nim mówić i o Nim śpiewać. Możemy mówić o Jego nieograniczonej miłości i bezgranicznej łasce. Nie tylko 25 grudnia, ale każdego dnia roku. Życzę błogosławieństwa Bożego w czasie Świąt Narodzenia Pańskiego!

 

Czesław Bassara

 

DZIAŁALNOŚĆ MŁODZIEŻOWA

"I wszystko, cokolwiek czynicie w słowie lub w uczynku, wszystko czyńcie w imieniu Pana Jezusa, dziękując przez niego Bogu Ojcu."

/Kol. 3:17/

więcej...

NAUCZANIE

"Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim i światłością ścieżkom moim." "Nigdy nie zapomnę przykazań Twoich, bo przez nie zachowujesz mnie przy życiu." "Nakłaniam serce moje, by pełniło ustawy Twoje - wieczna za to nagroda!" "Rozkoszuję się przykazaniami Twymi, które pokochałem."

/z Ps. 119/

więcej...

PRACA WŚRÓD DZIECI

"A król odpowiadając, powie im: Zaprawdę powiadam wam, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich braci, mnie uczyniliście."

/Mat. 25:40/

więcej...

EWANGELIZACJA

"Idźcie i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego."

/Mat. 28:19/

więcej...

POMOC OSOBOM NIEPEŁNOSPRAWNYM

"Cokolwiek czynicie, z duszy czyńcie jako dla Pana, a nie dla ludzi."

/Kol. 3:23/

więcej...